Chodzi o to, by język drętwy powiedział wszystko, co pomyśli głowa.
RSS
środa, 27 sierpnia 2008
Fucha – uwaga antyreligijny sarkazm!

Złapałem ostatnio ciekawą fuchę, która specjalnie mnie nie obciążając pozwoli mi dopiąć domowy budżet narażony na pomysły mojego wydawcy (obniżki wierszówki, opóźnienia w płatnościach). Chyba nigdy nie miałem tak ciekawej fuchy – zajmuje mi najwyżej kilka dni w miesiącu, a zmusza do pisania o rzeczach, o których nigdy nie myślałem, że będę pisał. Kręgi w zbożu, bilokacja, hipnoza, tarot, transy religijne, stygmaty i inne cuda – smakowity kąsek na moje bezczelnie racjonalistyczne i ateistyczne gardło.
Generalnie plan jest taki, że przygotowuję książeczki, które rozwijają temat, poruszony na płytach DVD, na których mają być publikowane kolejne odcinki kilkudziesięcioodcinkowego dokumentalnego serialu amerykańskiego. Jak trzy odcinki się sprzedadzą, to jadę z resztą i mam robotę na dwa lata. Zaczynam od egzorcyzmów i opętań, potem idzie ufo: częściowo sensacyjnie, częściowo racjonalnie, generalnie ma dawać się czytać i zachęcać do myślenia i własnych poszukiwań (w bibliotekach, nie w obcych galaktykach, co wymagałoby znacznie więcej czasu i środków). 


Dlaczego cieszę się z tej roboty? Bo to odskocznia od tego, czym zajmowałem się przez ostatnie lata. A przy okazji dowiaduję się ciekawych rzeczy i rozbudowuję się mój światopogląd. Przykład na ciekawe rzeczy? Np. najsłynniejszy włoski egzorcysta Gabriele Amorth ma na koncie 50 tys. skutecznych egzorcyzmów. Podaje to wiele poważnych katolickich źródeł, nie tłumaczy jednak metodologii – chodzi o liczbę ludzi uwolnionych od złych duchów, czy liczbę wypędzonych demonów? Bo 50 tys. egzorcyzmów w ciągu 54 letniej posługi kapłańskiej oznacza egzorcyzm co 10,5 godziny... (ojciec Mojej A sugeruje, że trzeba brać pod uwagę zbiorowe egzorcyzmy, ja stawiam na to, że liczone są wszystkie diabły: Amorth się modli, a licznik bije: Belzebub, Cthulhu, Latający Potwór Spaghetti, Demon Wieczornego Podjadania itd.).

A jak fucha wpływa na mój światopogląd? Otóż Moja A będzie zgrzytać zębami, ale coraz bardziej przekonuję się do teorii memów. Na przykładzie Kościoła Rzymsko-Katolickiego, który na każdym kroku próbuje mnie przekonać, że pośród innych religii, w tym tych najfajniejszych, czyli chrześcijańskich, jest najbardziej odpowiedni. Bo jest tradycyjny, ale nie za bardzo (apage, lefevryści!), podąża z duchem czasu, ale nie goni za modą, a do tego ma na czele papieża, który jest nieomylny w kwestiach wiary (co za wygoda!).
Na katolickich stronach o egzorcyzmach znaleźć można wiele interesujących przykładów działania memu religii:
- katoliccy egzorcyści mają być skuteczniejsi niż inni (tu nawet cytat z protestanckiego egzorcysty), bo używają rytuału Rzymskiego – częściowo pochodzącego z XVII wieku, a częściowo zmodyfikowanego, bo przecież był Sobór Watykański II (czyli cudowny miks tradycji i nowoczesności, dla każdego według potrzeb)
- nowy rytuał został zatwierdzony przez Rzym, a egzorcyści innych religii używają rytuałów bez takiego certyfikatu i homologacji
- katoliccy egzorcyści mają najwyższą skuteczność i wypędzają najwięcej diabłów na świecie (na wszelki wypadek nie ma żadnych statystyk, a kościelna administracja przyznaje, że nie ma nawet jednej listy po prostu zbierająca imiona i nazwiska egzorcystów katolickich w danym kraju – nie wiadomo więc dokładnie, ilu ich jest, nie wspominając o skuteczności i obłożeniu)


Mogę tak ciągnąć, a byście nie uwierzyli, więc zacytuję po prostu, bo trudno uwierzyć:


Takimi przyczynami (opętania – przyp. bekspejs) są:

• Wszelkie metody tzw. "naturalnego" leczenia, które nie mają żadnego oparcia w nauce i które operują różnymi tajemniczymi mocami czy energiami. Może być to np. bioenergoterapia, różdżkarstwo, biotronika, homeopatia okultystyczna, hipnoza poza gabinetami lekarskimi, wizyty u szamanów i nakładaczy rąk (jak rozumiem nie dotyczy to nakładaczy z licencją biskupa – przyp. bekspejs), otwieranie kanałów energetycznych (np. czakramów), przekazywanie jakiejś energii bezpośrednio lub na odległość, zakładanie odpromienników, spożywanie dziwnych mikstur itp.

•Spirytyzm i wywoływanie duchów - nekromancja w różnych formach, gusła, mediumizm, parapsychologia, tabliczki lub karty mające przekazywać wieści z zaświatów, UFO (płynne przejście w mój kolejny fuchowy temat – przyp. bekspejs), podróże astralne, channeling (kanałowanie) i praktyki mające przywołać jakieś postacie z zaświatów (nawet jeśli to mają być aniołowie czy święci z nieba), przebywanie w miejscach gdzie odprawiano praktyki spirytytyczne, korzystanie z usług świeckich wyklinaczy-egzorcystów (konkurencji nie można tolerować! – przyp. bekspejs).

•Magia i wróżbiarstwo - magia biała i czarna (tak samo szkodzi!), uczęszczanie do magów i wróżek, wicca, makumba, voodoo, czary, uroki i przekleństwa, numerologia, kabała, horoskopy (przy okazji chciałbym pozdrowić wszystkich sympatycznych baranów spod znaku bliźniąt – przyp. bekspejs), tarot, karty anielskie i inne formy wróżenia, noszenie talizmanów, amuletów (np. pierścień Atlantów, pentagram, pseudo-krzyż ankh i inne) (jak wiadomo pseudo-krzyż ściąga szatany, ale wystarczy poprawić jego górną część i zamiast sług ciemności pojawia się jasność, a także świeżość w ustach; posiadacze autentycznej korony cierniowej lub chociaż ciernia z niej mogą liczyć na bezpłatny serwis błogosławieństw oraz otwartą hot-line z Panem Bogiem – przyp. bekspejs).

•Okultyzm - poszukiwanie rzekomo zakrytej wiedzy, posługiwanie się tajemnymi mocami, ezoteryzm, gnoza, jasnowidztwo, telepatia, rozwijanie tzw. świadomości transcedentalnej poprzez medytacje (np. w jodze i praktykach new age).

•Sekty - satanizm w różnych postaciach, kult diabła lub ciemnych mocy, podpisywanie cyrografów (paktowanie z diabłem), uczestnictwo w czarnych mszach, bałwochwalstwo, czczenie starożytnych bóstw (tylko nowe bóstwa nie są na cenzurowanym, dlatego pozdrawiam Latającego Potwora Spaghetti! – przyp. bekspejs) oraz ludzi (Sai Baba i inni przywódcy sekt), posługiwanie się remediami i figurkami bóstw (litości! Matka Boska się w grobie przewraca słysząc takie rzeczy – przyp. bekspejs), fang shui.

•Zmiany świadomości - zmienianie stanów świadomości, manipulacje poprzez hipnozę, wyjścia poza ciało, słuchanie hipnotyzującej muzyki (podobno na Radiohead jest jednak specjalna dyspensja – przyp. bekspejs), muzyka sataniczna, techno (wiedziałem, że macza w tym palce szatan, przecież tego nie da się słuchać bez wsparcia ciemnych mocy! – przyp. bekspejs) oraz z przekazem podprogowym, mantrowanie, śpiewanie pieśni do jakichś bóstw (Hare Krisna, śpiewy capoeira, wielbienie Sai Baby, czczenie szatana w piosenkach), popadanie w nałogi i rozwiązłość (narkotyki, alkohol, zboczenia i perwersje seksualne).

•Inne - brak przebaczenia, bezczeszczenie sakramentów i przedmiotów kultu.

(wytłuszczenia są ode mnie)

Źródło: http://www.egzorcysta.org/Przyczyny%20i%20objawy.html

Chwyty poniżej pasa? W wojnie memów poniżej pasa są najskuteczniejsze chwyty i rzadko korzysta się z innych!

09:11, bekspejs
Link Dodaj komentarz »
Film w mojej głowie

W 1968 r. grupa zachodnich intelektualistów i artystów (kompozytorów, pisarzy, dziennikarzy, malarzy, rzeźbiarzy) wyruszyła do Moskwy w celu przekazania listu do najwyższych władz ZSRR i stanowczego zamanifestowania sprzeciwu wobec interwencji w Czechosłowacji. Zostali aresztowani i następne 20 lat przesiedzieli w komunistycznych więzieniach, znosząc męki izolacji, niezliczone poniżenia i ciężkie warunki. Przeznaczeni początkowo do egzekucji, z czasem więźniowie stają się kłopotliwym ciężarem. Najpierw trafiają do gułagów, potem do więzień w wielu miastach Europy. Osamotnieni, zapomnieni, tracący sens swojego protestu, zostają w końcu wypuszczeni w 1988 r. z budynku ambasady rosyjskiej w Niemczech Zachodnich. Ich pokojowa manifestacja przyniosła niespodziewany skutek – udowodniła, że z komunistami miękkie środki nie zadziałają. Byli ostatnią tego typu grupą reprezentującą elity, która chciała rywalizację zimnowojenną rozwiązać poprzez rozmowy, cywilizowane i pokojowe środki. Po nich nadeszła fala poparcia dla zbrojeń, gwiezdnych wojen i działań Zachodu, mających rozłożyć komunizm poprzez wymęczenie go ekonomicznie i technologicznie tak, by dokonał się jego kolaps. W więzieniach nie byli w stanie tworzyć, otarli się o chorobę psychiczną, po powrocie nie zostali jednak otoczeni nimbem bohaterów, raczej dziwaków, którzy zdecydowali się na kroki bezsensowne i niepotrzebne. Ich potencjał zmarnowano, ich talent uleciał w ciągu lat uwięzienia, pozostawiając w ich psychice szarą pustkę, rozgoryczenie, żal.

I jeszcze tylko taka scenka: dwójka byłych więźniów sumienia, związanych za murami uczuciem, próbuje po uwolnieniu kontynuować związek. Ona była właścicielką małej fabryki tekstylnej, która w tym czasie popadła w ruinę. Razem zwiedzają opuszczoną halę fabryczną i niedokończone fragmenty odzieży. Ona otwiera walizkę i próbuje w niej zmieścić tyle na wpół uszytych płaszczy i koszul, ile się da. On bezradnie patrzy. Płaczą. Fabryka ma być lada dzień zlicytowana. Powinni odejść do ich wynajętego mieszkania, ale zostają w hali do późnego wieczora i gdy łzy schną na ich twarzach, po prostu patrzą, bez słowa, w pustkę.

Czy widzieliście film podobny do tego, co powyżej opisałem? Mój dzisiejszy sen miał tak przytłaczająco filmową konwencję, że trudno mi uwierzyć, by mózg sam to wszystko stworzył, spodziewam się najwyżej jakiejś kompilacji. Tak czy inaczej, obudziłem się wzruszony i ze łzami w oczach (co u mnie wiele znaczy, bo niełatwo zmusić mnie do płaczu). Moja A, przytulona nad ranem, zaczęła się nagle wiercić, mrucząc pod nosem „zaraz, zaraz przyniosę te aplikacje, teraz zajmuję się przygotowywaniem tej konferencji, a przecież się nie rozdwoję”. Oboje przeżywamy nocami odbicie rzeczywistości, przetwarzając, kompilując obudzone w nas lęki, frustracje, a przede wszystkim zmęczenie. Mam nadzieję, że jej zwoje były na tyle miłe, by zapomniała swój sen po obudzeniu, gdy w pośpiechu musiała szykować się do pracy, przygnębiającej i obniżającej jej samoocenę, wyciskającej z niej ostatnie siły.

08:07, bekspejs
Link Dodaj komentarz »
środa, 13 sierpnia 2008
Tłumacze ciągle niezagrożeni, czyli news ze świata microprocesorów
Intel versus. AMD: Intel Bił się W tył Rezygnować Cena Cięcie Wojna

Świeży analiza rynku wyniknąć pokazany ów Intel akcje mieć podniesiony przy 28 procent w porównaniu wobec w zeszłym roku. Skoro jego konkurencyjny, AMD jest oczekiwany wobec sprawozdanie strata od 85 centy na udział, który jest równoważny wobec 570 procent skoro ćwierć dwa od 2006. Widocznie, Intel jest przesłanie w prawica kierunek i odzyskać większy porcja jego udział w rynku za ostra konkurencja z AMD skoro w zeszłym roku.

Intel ma ciśnięty jego czworokąt-rdzeń serwer procesor mocniejszy niż AMD, który spowodowany AMD wobec nie mieć innego wyboru, jak wobec ofiarować jego podwójny- rdzeń serwer procesor przy bardzo niski cena just wobec zabezpieczyć pewien siedziba w ten konkursowy PC sprzedać. Ten cięcie cena wojna przy Intel ma znowu wyrażać AMD w trudniejszy położenie. W dodatku, niektórzy analitycy komentowany ów Intel ma szerszy produkt tereny ów dostarczać żywność prawie każdy segmenty w obydwaj PC/ laptop i serwer sprzedać. W tył wobec AMD, ten robotnik drogowy nie jest rozliczać i ten długi będzie czekać Barcelona procesor ma znowu wyrażać ono w uncertainty. Some maj spodziewać się ów rezygnować Barcelona wprowadzenie w ćwierć trzy, AMD maj wypłacalny odzyskać jego strata udział w rynku w serwer segment. Jednakże, może być nie być znaczący w całkowity przychód pokolenie w PC sprzedać, za zważywszy, że ten serwer żądanie maj nie być ów ogromny wobec wierzyciel ten pęd. Jeden rzecz na pewno, ten konkurs wola wciąż być u- chodzenie i ów który osiągać korzyść z ten cena cięcie wojna byłby być ten konsumenci ów wypłacalny dostać wyższa oferta Świadczenie na wat i liczniejszy doniośle Świadczenie na kosztować.

Import: Jesteś czytanie pewien maszyna przetłumaczony stronica który jest zaopatrzony "równie jest" rezygnować gwarancja. Niepodobny ludzki tłumaczenie, tłumaczenie maszynowe nie wymaga nie rozumieć ten gramatyka, semantyka, składnia, specjalny język od naturalny język, tak często przedstawić nieścisły i niski różnice jakościowe tekst który jest zmylony i niepojęty. Tak, podobać się odsyłać wobec pierwotny język angielski przedmiot kiedykolwiek możliwy.

MDL blog przeksięgowanie określonej kwoty z dziennika do księgi teraz kontynuować przykoniuszek i Podstęp, i czytniki jesteście mile widziany wobec przyłączyć się Mój Cyfrowy życie Forum.


Źródło: http://www.mydigitallife.info/2007/08/04/intel-vs-amd-intel-fought-back-with-price-slashing-war/pl/
15:02, bekspejs
Link Dodaj komentarz »
Hey, I'm Homer Jay!

Homer Simpson pojawił się na monetach euro. Na razie tylko w Hiszpanii, ale...

 

Właściciel sklepu w Hiszpanii odkrył w kasie niezwykłą monetę euro, z podobizną Homera Simpsona. Znajomi chcieli zapłacić za nią 20-krotną wartość.
Jose Martinez znalazł monetę przeliczając gotówkę z całodziennego utargu, w swoim sklepie w Hiszpanii. Jakie było jego zaskoczenie, gdy na jednej z monet zamiast podobizny hiszpańskiego króla Juana Carlosa, zobaczył wyraźny profil światowej sławy postaci z amerykańskiej kreskówki.

Reszta rodziny też się odnajdzie?
Wizerunek monarchy, z głową pełną loków i nienagannie utrzymaną twarzą, został precyzyjnie przetworzony w wielkookiego, ogromnonosego Homera, nawet z zachowaniem nieodłącznego, całodziennego zarostu. - Moneta musiała zostać zrobiona przez profesjonalistę - powiedział sklepikarz z miasta Aviles, w północnej Hiszpanii.
Wysoka jakoś wykonania nie jest jednak powodem do zadowolenia. Oznacza bowiem, że fałszywe monety mogły być wybite w większej ilości. Niektórzy sądzą nawet, że podróbki są częścią akcji republikanów przeciwko hiszpańskiej monarchii.

Podróbka, ale wartościowa
Przyjaciele i sąsiedzi pana Martineza zaoferowali mu ponad €20 za podróbkę. Oznacza to, że moneta zyskała znacznie większą wartość, niż ma prawdziwe euro. Doszło nawet do tego, że gdy wiadomość obiegła świat, wielu fanów Simpsonów z całego świata próbowało przebić oferty przyjaciół Hiszpana. Jednak Martinez postanowił zachować monetę dla siebie. - To jest imponujące dzieło - podsumował sklepikarz.
Tajemniczy twórca nie tknął drugiej strony monety, na której znajduje się mapa Europy. Być może jednak w następnej wersji znajdziemy plan... Springfield.

Źródło: http://www.tvn24.pl/26086,1561021,0,1,homer-simpson-nastepca-juana-carlosa,wiadomosc.html

10:38, bekspejs
Link Komentarze (2) »
wtorek, 12 sierpnia 2008
Olimpiada po węgiersku

Media wyżywają się na Otylii Jędrzejczak, że mimo upływających lat nie pływa coraz szybciej, szybciej i szybciej.

Ja tam wolę inną stronę olimpiady... 

12:57, bekspejs
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 11 sierpnia 2008
Głośne reklamy

Słyszałem, że posłowie chcą się tym zająć. Jest jeden problem - może się okazać, że wymyślą prawo, które będzie niemożliwe do realizacji, kosztowne we wprowadzeniu, albo w jakiś inny sposób szkodliwe.

Brytyjski regulator (Offcom) ma do tego celu specjalne ciało, złożone z ekspertów oraz zwyczajnych ludzi. W przypadku skargi oglądają oni kawałek programu, gdzie nagle pojawia się reklama. I oceniają w skali upierdliwość reklamy.

Bo przecież nie chodzi tylko o głośność, ale także o:

- irytujące głosy

- wysokie tony

- reklamę wyskakującą po fragmencie np. filmu, który był cichy

- inną jakość dźwięku, wyróżniającą i nadającą reklamie wkurzający charakter

- inne elementy, które wymyślają spece od reklam, by ominąć prawo tak, jak wynalazcy dopingu kombinują, jak zrobić koks, którego nie da się wykryć na badaniach

Jeśli większość not wskazuje na to, że reklama jest "głośna" (w tym także narzucająca się, irytująca, powodująca dyskomfort, nieprzyjemna), to reklamodawca dostaje burę i media po nim jeżdżą jak po burej suce. 

W Polsce regulacja (samoregulacja) rynku reklam jest dopiero w fazie kształtowania się. Zapewne potrwa kilka lat, zanim będzie można mówić o sensownej (samo)kontroli hałasu w tv. Ale miło mieć świadomość, że powolutku się cywilizujemy...

18:02, bekspejs
Link Komentarze (2) »
niedziela, 10 sierpnia 2008
Wideoradary i totalna inwigilacja

Popieram wideoradary i seryjne wydawanie mandatów kierowcom-wyścigowcom.

Właściwie przydałyby się także w miastach, bo i tu amatorów brania i oddawania organów na przeszczepy nie brakuje. Ale do takiej totalnej inwigilacji zmotoryzowanych brakuje mi jeszcze jednego: sieci mikrofonów i mandatów za hałaśliwą jazdę. Mieszkam przy ruchliwej ulicy i co kwadrans przejeżdża za oknem motocykl lub auto z takim hałasem, że drżą szyby, a ja przestają na dłuższą chwilę słyszeć własne myśli.

To absurd, że jeden z drugim palant dla swojej frajdy pogarsza standard życia dziesiątkom tysięcy ludzi.

20:54, bekspejs
Link Komentarze (2) »
sobota, 09 sierpnia 2008
Przyszłość lotnictwa

Paliwo drożeje, LOT może zbankrutować, straty linii lotniczych w tym roku łącznie przekroczą 10 mld dolarów. Przez cenę ropy świat może czekać zmian w szybkim podróżowaniu. Jest kilka wynalazków, które mogą się tu przydać.

Wydaje się, że z tradycyjnych konstrukcji samolotów wycisnęliśmy już niemal wszystko – a konkretnie zrobił to Boeing w swoim ostatnim 787, który pali o 20 proc. mniej.

Można więc rozwinąć „latające skrzydło”, czyli wykorzystać to, co Amerykanie zrobili w bombowcu B-2. Taki samolot będzie latał trochę wolniej, ale zabierze więcej osób i spali o połowę paliwa mniej. Tyle tylko, że prawdopodobnie nie będzie w nim okien dla pasażerów...



Są jeszcze ekranoplany. Pierwsze projekty wymyślił Rościsław Aleksiejew, który postanowił praktycznie wykorzystać efekt sprężania powietrza pomiędzy samolotem i wodą (efekt następuje też nad lądem, ale nie sądzę, by ktokolwiek myślał o tym, by nad miastami latało coś takiego :)
Pierwszy pojazd tego typu latał 2 metry nad wodą z prędkością 400 km/h. A zużycie paliwa ma o połowę mniejsze niż adekwatnej wielkości samolot. Projekt, który koncentrowałby się na małym zużyciu paliwa, pozwoliłby kosztem prędkości zwiększyć oszczędności – zużycie mogłoby być nawet 3-krotnie niższe niż przy tradycyjnych samolotach.



I jeszcze potencjalny come-back sterowców. I to w nowej postaci – po pierwsze wielokadłubowce z dziesiątkami komór wypełnionych helem, co ogromnie zwiększa bezpieczeństwo; no i jeszcze gondola z kevlaru. Po drugie – sterowce nieco cięższe od powietrza, co ułatwia proces lądowania, wyładowywania towarów i ludzi. Przy dużej powierzchni nośnej taki sterowiec napędzają dwa niewielkie silniki, obracane do dołu lub do tyłu – prędkość lotu to do 250 km/h. Testowana koncepcja SkyCat miałaby być na początku wykorzystana przez armię – w założeniach 20 takich pojazdów jest w stanie w ciągu 3 dni przerzucić 200 tys. żołnierzy, a sterowce będą niezwykle odporne na ataki. No i koszty – zużycie paliwa 5-10-krotnie mniejsze, a jeśli zastosuje się baterie słoneczne, to oszczędności będą jeszcze bardziej imponujące.



Na trasach lądowych mamy jeszcze kolej i szybkie pociągi. Ale tam, gdzie pociąg nie pomoże przyda się jakiś nowoczesny i tani sposób podróżowania. Ciekawe, która koncepcja wygra.

11:26, bekspejs
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 07 sierpnia 2008
Koniec laby
Właśnie zeżarło mi piękny wpis. Cóż, powiem tylko, że letnia laba się skończyła i wracam do pisania. Nie tylko na blogu.
Dostałem awans i podwyżkę, A zmienia pracę na fajną, robi prawo jazdy, a w ramach rozrywek gramy w Simsy 2. Ja odtwarzam w miarę możliwości czasy komuny Borzymowskiej 15. Niestety, moja postać umarła od nadużywania kąpieli w wannie. Symptomatyczne?

Poza tym czytając dziwne książki dowiedziałem się, że kompani Joanny d’Arc oraz większość jej przeciwników była młodsza ode mnie, że Rosjanie wymyślili ekranoplany do przenoszenia kilkusettonowych ładunków z prędkością 400 km/h, które oszczędzają ponad połowę paliwa potrzebnego do wykonania takiej pracy tradycyjnymi samolotami. I że Hispaniola dzieli się na dwa zupełnie różne kraje: Dominikanę i Haiti. Ten pierwszy jest o połowę większy od drugiego, ale ma o kilkanaście procent mniejszą ludność – i to będącą etniczną mieszanką (przeważnie o jaśniejszym odcieniu skóry) mówiącą po hiszpańsku. W tym drugim mówi się po kreolsku, mieszkają tam czarni potomkowie niewolników i jest tam bieda oraz totalna dewastacja ekologiczna, w odróżnieniu od pierwszego, który – choć ubogi – rozwija się z rozsądkiem i umiarem w stosunku do ekologii. A w obu swego czasu panowali wściekle morderczy tyrani: w Haiti Duvalier, a w Dominikanie Trujilio.

Tyle ciekawych rzeczy do czytania, ale trzeba pisać o taśmach betamax (dlaczego przegrały z vhs), o AMD (dlaczego przegrywa z Intelem) i Totolotku (co robi z kasą za kupony, którą mu zostawiam?).

PS Co do polityki – nie mogę się doczekać wyborów prezydenckich. Kaczyński doprowadza mnie niekiedy do rozpaczy. Jednak doświadczenia podpowiadają, że zawsze może być gorzej. Bo kto miałby go zastąpić?
11:39, bekspejs
Link Komentarze (1) »
statystyka