Chodzi o to, by język drętwy powiedział wszystko, co pomyśli głowa.
RSS
czwartek, 03 lipca 2008
Na deser: religijny Raczkowski

Dziś trochę o religii - pierwszy rysunek mnie rozwalił :)

 

I kontynuacja:

 

 

 


Pod względem rysunku satyrycznego "Przekrój" rządzi!

08:34, bekspejs
Link Dodaj komentarz »
środa, 02 lipca 2008
Futbol jest nudny

Nie wiem jak Was, ale mnie ostatnie finały Euro naprawdę wynudziły. Ludzie zachwycali się grą poszczególnych zespołów, determinacją Turcji, sprawiedliwością, jaka pomogła Hiszpanii zatryumfować po tylu latach. Byli też Polacy, którzy tradycyjnie pozbawili nas złudzeń pokazując, gdzie ich miejsce w światowym i europejskim futbolu. Ale choć nie brakowało żywego grania, zaskoczeń, zaś defensywna, nudna gra przestała dominować, to jakoś brakowało mi magii. W poprzednich mistrzostwach było na odwrót - mecze bywały nudne, ale kibicowałem Grecji, która wbrew rozsądkowi wygrała turniej. Bo działo się coś dziwacznego, coś sprzecznego z rozsądkiem i układem na tablicy bukmacherów. Coś, co sprawiało, że oglądałem wszystkie mecze i zapamiętywałem nazwiska piłkarzy.

A ostatnie Euro przypomniało mi, że futbol z natury jest nudny, jeśli samemu nie kopie się piłki.

16:32, bekspejs
Link Dodaj komentarz »
Lustracja raz jeszcze

Obejrzałem film "Trzech kumpli". Nie widzieliście? Obejrzcie koniecznie, np. na stronie tvn24. To najlepszy polski dokument, jaki widziałem. Mocny, poruszający, cierpki w smaku.

I musiałem raz jeszcze przemyśleć sprawę lustracji. I z umiarkowanego jej przeciwnika nawróciłem się na umiarkowanego zwolennika. Nie jestem za lustracją totalną, za zajęciem się tą sprawą odkładając wszystko inne na bok, jak planował to robić PiS. Powinien być sąd, który ocenia dowody, prawdziwość akt, przepytuje świadków. I wyrok: nie chodzi o więzienie czy wywłaszczenie z majątku, ale zwyczajne oddanie sprawiedliwości tym, którzych pokrzywdzono. I ich dzieciom, a niekiedy nawet wnukom, bo skurwysyństwo PRL-u i UB-ecji zaczęło się przecież 60 lat temu.

Tak jak rodziny ofiar Katynia mają prawo do uznania mordu na oficerach polskich za zbrodnię z rozkazu Stalina. Tak jak hitlerowscy oprawcy powinni być ścigani do śmierci. Tak samo ubecja powinna zostać przynajmniej osądzona. Dla ofiar, dla historii, dla oczyszczenia tego wrzodu.

Niech ten proces trwa powoli, niechby i 50 lat. Niechby wyjaśnione zostało 5 proc. spraw, a większość łajdaków skończyła uniewinniona. Ale nie powinno być tak, że podłość systemowa, nagradzana przez lata dawnego i częściowo nowego ustroju, jest systemowo rozgrzeszona. Nie wyrazili na to zgody skrzywdzeni.

Jeśli odwrócimy się od przeszłości, to damy przykład następnym pokoleniom. 

A ja własne dzieci będę uczył donosicielstwa, zdrady, konformizmu i bycia kanalią, bo to popłaca, a ci, którzy sądzą inaczej, którzy zachowują godność, uczciwość, wychodzą ponad egoizm, zawsze wychodzą na frajerów.

16:21, bekspejs
Link Dodaj komentarz »
Podsumowanie tygodnia

Dni mijają: ziu ziu ziu, jeden za drugim. Nie wiadomo kiedy.

Tymczasem znowu wziąłem się za bary z magisterką. Tak tak, muszę znowu pochodzić do bibliotek, jeśli jakaś jest otwarta w lipcu. I poszperać w necie. Nie poddam się bez walki. Mam tylko nadzieję, że nagle się nie okaże, że przegapiłem jakiś termin, albo że powinienem wiedzieć, że bez zaliczenia stójki na biodrach nie da się teraz podejść do obrony dyplomu.

Poza tym zmiany w pracy: mój miesięcznik jest na swoim i to oznacza, że musimy zaciskać pasa, ciąć koszty, bo nikt nie dołoży do nas kasy. Dziwi mnie to, bo to oznacza, że właściciel uznał, że po kilku miesiącach będziemy już rentowni - pokażcie mi taką gazetę, która zrobiła coś takiego!

Grunt, że szef mnie ceni i drży w obawie, że zaniepokojony sytuacją znajdę sobie coś innego. Właśnie przyznał mi premię za ostatni numer, czyli zrobienie nienudnych wywiadów na dość nudne tematy. I ogólnie za wysiłki dla dobra Naszej Konfederacji, że tak powiem. Tu szczególne podziękowania należą się mojej fiancee, która wspierała mnie w wysiłkach i czytała większość moich tekstów, wnosząc swoje uwagi i zadając sensowne pytania, które pozwalały mi udoskonalić to, co zrobiłem i nadać szlachetniejszy i zjadliwszy kształt.

Poza tym przeprowadzamy się dwa piętra wyżej - moje biurko będzie miało duże okno i tylko dwa biurka sąsiadów w pokoju. Koniec z duchotą, ciemnością i harmidrem. Super! Za karę jednak wracają wtorkowe dyżury. Jeśli jednak dobrze je wykorzystam, to oszczędze na telefonach przygotowujących moje teksty. 

Acha, przez wakacje mamy wygenerować rezerwę tekstów, która sprawi, że skończy się składanie numeru na ostatnią chwilę. To fajnie. Mniej fajne jest to, że pracę stracił nasz artysta, który czasem więcej przykładał się do siania defetyzmu niż do pracy. Lubiłem gościa, ale po spotkaniu z nim zawsze chciało mi się płakać nad tym, jak kiepską mam pracę. A przecież jest całkiem nieźle (o czym już wielokrotnie pisałem), choć mam nadzieję, że będzie lepiej.

-

Niestety, kroi się, że znowu nie znajdę czasu na urlop. Może jakiś mały wypad na działkę rodziców na 2 dni, może znowu Mazury na kilka dni. Ale w sumie jakoś nie potrzebuję takiego oddechu, wiele się dzieje, z narzeczoną mi się układa, mam ochotę pisać, zajadam się czereśniami i oglądam "Battlestar Galacticę" - fajówa.

Z resztą zobaczymy - może we wrześniu coś się wykroi? Poza tym nie mamy budżetu na wakację, a A nie dadzą urlopu. Za to jest plan robienia prawa jazdy. Tzn A robi, a ja kibicuję. Póki co.

Chciałbym, by już zawsze było tylko takie lato, jak teraz. 

16:04, bekspejs
Link Dodaj komentarz »
statystyka