Chodzi o to, by język drętwy powiedział wszystko, co pomyśli głowa.
Blog > Komentarze do wpisu
Hardcore
Mój szef poległ w firmowej walce koterii i próbie pogodzenia małego biznesu, jaki rozkręcił na boku, z prowadzeniem pisma. Połowa zespołu zastanawia się nad odejściem. Szef handlu to się zwalnia, to wyżywa na Bogu ducha winnych pracownikach.

W takiej atmosferze przychodzi mi przyjmować gratulacje z powodu mojego awansu. Na jakie stanowisko? Nie wiadomo. Z jakimi apanażami? Tym bardziej. Wiadomo, że teraz mam prowadzić pismo w tym sensie, że planuję najbliższe miesiące, dogaduję się z handlem, szukam nowych współpracowników. Do tego jestem odpowiedzialny za współpracę w stowarzyszeniem lobbystycznym, którego periodek wchłonął mój miesięcznik, co oznacza sporo przepychanek, bo umowa umową, a najlepiej zwalić komuś robotę na głowę, niech się martwi.
Na razie zbieram tylko pochlebne opinie, ale od 3 tygodni czekam na zalegającą pensję za pracę, jaką wykonałem w lipcu i sierpniu. I zastanawiam się, czy po rewolucji przywrócone zostaną oryginalne stawki – bo póki co były obniżone o 1/3.

Więc darujcie mi, że się nie cieszę. Jeśli nie byliście na zebraniu z moim prezesem, nie współpracowaliście z nim w poważniejszych sprawach, to uwierzcie mi na słowo: nie mam z czego się cieszyć. Zamiast gratulacji trzymajcie kciuki, bo na dniach będę renegocjował warunki mojego zatrudnienia. Dopiero wtedy okaże się, czy chociaż utrzymałem status quo przychodów do obciążenia pracą i obowiązkami. I czy faktycznie awansowałem i popchnąłem moją karierę do przodu.

Kariera... że też takie słowo przechodzi mi przez gardło...
piątek, 03 października 2008, bekspejs

Polecane wpisy

  • Witamy Braka Banana

    Dużo pracy, dużo zajęć, nerwy i nerwicowe bóle żołądka. Tyle u mnie. Na rozweselenie wstawiam pytanie, jakie dostałem od J, kolegę i jednego z czytelników bloga

  • 30 rocznica baloniarstwa

    Śliczne zdjęcie przesłała mi niedawno J. Chciałem się podzielić - popatrzcie:  

  • Brygada Kryzys

    Czy rozumiecie, dlaczego światowy rynek finansowy się chwieje? Tych dwóch panów Wam wyjaśni. A przy okazji na śmiesznie (choć całkowicie prawdziwie) obnaży, na

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
statystyka