Chodzi o to, by język drętwy powiedział wszystko, co pomyśli głowa.
Blog > Komentarze do wpisu
Wegetarianizm jest dla sofciarzy

Moje ciało się buntuje. Tym razem znikł apetyt i od 2 dni nic nie jem. Jedzenie z resztą kończy się źle, czyli na rozmowie z wielkim białym uchem. Nawet wielogodzinne spacery nie pobudziły ochoty na kanapeczkę. Więc radykalnie bo radykalnie, ale chyba się odchudzę. Lekarze generalnie nie potrafią podać nic więcej poza placebo. Ale za tydzień będę ubezpieczony prywatnie i łatwiej będzie mi latać po lekarzach i oddawać krew do badań. Nie mówiąc, że być może nawet taniej.

Poza tym poszedłem za radą lekarza i trochę odpuściłem siedzenie przy kompie – wczoraj byliśmy w kinie na „Hellboy’u – Złotej Armii”. Reżyseria Del Toro, więc wiadomo było, na co się wybieramy – na dziwne stwory, obrazy, miejsca jak z pokręconych snów. Zdumiewające faktury i materiały, z jakich złożone były różne bestie i kreatury pokazane w tym intensywnym, nasyconym kolorem świetle. A akcja – no cóż, Hellboy jak Hellboy. Trochę brakowało mi hitlerowskich motywów, bo to zawsze ma klimat. Ale elfy jako potwory też były spoko.

Nie wyszedłem jednak z wrażenia, pod jakim znalazłem się po niedawnym obejrzeniu nowego Batmana, czyli „Dark Knighta”. To jak dla mnie najlepszy film z cyklu, rywalizujący z jedynką. Głęboki klimat, chwilami naprawdę mrówki chodzące po plecach, gdy wywód na tematy społeczeństwa prowadził Joker. No i grający go Ledger, naprawdę dorastający do roli i rywalizacji z Nicholsonem, który w pierwszej części odtwarzał tą postać.
Są minusy: pewne niedorzeczności scenariuszowe, resztki komiksowości, która nie pasuje do reszty – realistycznej i brutalnej, niektóre sceny wypadły sztywno i nijako.
Ale moja ostateczna ocena jest pozytywna. Gdyby jeszcze pasażerowie promów wysadzili się w powietrze (detonatory powinny być uzbrojone na odwrót, niż powiedział Joker), to byłoby jeszcze lepiej – bardziej szaleńczo, strasznie, okropnie, ponuro i pesymistycznie. Tego właśnie potrzebuje Batman, jeśli jego reanimacja ma się udać – uwspółcześnionego, dobrze podanego pesymizmu. Ameryka tego potrzebuje.
piątek, 26 września 2008, bekspejs

Polecane wpisy

  • Witamy Braka Banana

    Dużo pracy, dużo zajęć, nerwy i nerwicowe bóle żołądka. Tyle u mnie. Na rozweselenie wstawiam pytanie, jakie dostałem od J, kolegę i jednego z czytelników bloga

  • 30 rocznica baloniarstwa

    Śliczne zdjęcie przesłała mi niedawno J. Chciałem się podzielić - popatrzcie:  

  • Brygada Kryzys

    Czy rozumiecie, dlaczego światowy rynek finansowy się chwieje? Tych dwóch panów Wam wyjaśni. A przy okazji na śmiesznie (choć całkowicie prawdziwie) obnaży, na

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
statystyka